niedziela, 20 października 2013

Rozdział 13

-Um... No pamiętasz, jak mówiłem ci o tym, że chciałem poznać tą... Jak ona tam miała... Jade o ! - podrapał się po głowie, więc wyglądało to trochę... Dziwnie... Czyżby kolejny chłopak z gangu się zakochał.
-Um.. No mogę z nią pogadać...Ee.. Zayn też mam pytanie. - zawstydziłam się troszkę.
-No wal. - powiedział.
-Czy...Czy Niall miał przede mną dziewczyny ? - chłopak się zamyślił.
-Miał... Ale mogę ci przysiądź, że żadnej nie kochał tak jak ciebie. Stale o tobie nawija. Emma to, Emma tamto, Emma w szpitalu, martwię się o Emmę, i tak w kółko - zaśmiałam się.
-Zayn, a czy... czy jakąś dziewczynę kiedyś u-uderzył ? - byłam strasznie nie śmiała. Nie wiedziałam czy dobrze robię. Jeżeli Zayn powiedziałby to Niall`owi, miałabym mocno przekichane.
-Umm... Niall... Jak by to powiedzieć, ma w zwyczaju spoliczkowania dziewczyny, kiedy się już na serio mocno wścieknie, ale kiedy uderzy ją raz... to już więcej razy nie... taki... jego zwyczaj. - no, jeżeli mam być szczera, to wstrząsnęło mną to co powiedział Zayn. Nie powinien, a jeżeli zrobi ? Ugh ! Za dużo rozmyślam co by było, gdyby... Muszę się tego oduczyć. Z rozmyśleń wyciągnął mnie dzwonek. Zerwałam się i poszłam do szatni. Wzięłam plecak i już miałam wychodzić, gdy zatrzymała mnie ta dziewczyna, z którą rozmawiałam przed w.f.
-Co chcesz ? - warknęłam
-Nic, chciałam ci tylko powiedzieć, że ten twój chłoptaś... Ach... Nie ważne. Pilnuj go lepiej, żeby któraś laska ci go nie odebrała dziewczynko. - zaśmiała się
-Pilnuj ty lepiej swojego chłoptasia o ile któryś cię chce.
-Oj... Niall wybrał sobie zły typ, zawsze była to któraś z nas... A teraz taka... Taka... Taka ty. - przeszyła mnie wzrokiem od stóp do głowy.
-Najwidoczniej zmądrzał - znowu warknęłam i wyszłam. Akurat Niall musiał też iść. Chwycił moją rękę i pocałował mnie w policzek.
-Hej mała  - powiedział uśmiechnięty.
-Fajnie, że jestem tylko dla ciebie kolejną, którą możesz się chwalić. Powiedziałam to co myślę jak najłagodniej, ale mam tego dosyć !
-Ale czego ty możesz mieć dosyć ?! Czego ?! - krzyczał.
-Tego, że każda laska mi zazdrości i wychodzą plotki, że spałeś już z każdą z tych pustych laleczek ! Chyba, że to prawda. To inna sprawa - widziałam jak Niall spuszcza głowę. -Tak myślałam. -odeszłam od chłopaka. Po chwili pobiegł do mnie i uklęknął przede mną.
-Przepraszam. Kiedy z nimi byłem, nie wiedziałem, że istnieje taka dziewczyna jak ty.  - nadal klęczał przede mną, lecz po chwili wstał, wszedł na ławkę szkolną i powiedział.
-Uwaga, uwaga ! Komunikat ! - ludzie zaczęli się schodzić w koło ławki. -Kocham Emmę Brown najbardziej na świecie i nikogo nigdy tak mocno nie kochałem ! - krzyknął. Wszystkie oczy skierowały się na mnie. Szepnęłam ciche "Dziękuję" . Po chwili zadzwonił dzwonek. Uśmiechnęłam się jeszcze i poszłam w stronę sali języka hiszpańskiego. Nienawidziłam tych lekcji, ale cóż, skoro chodzę do szkoły to muszę uczyć się wszystkiego. Poszłam pod sale, na szczęście nauczycielka jeszcze nie przyszła. Wszystkie dziewczyny krzywo się na mnie gapiły. Ach... No tak, ta zazdrość. Uśmiechnęłam się tylko zadziornie, i weszłam do klasy. Kurde ! Zapomniałam. Hiszpański mam z Zayn`em do tego muszę z nim siedzieć. Normalnie super.
Usiadłam do ławki, po chwili nauczycielka wyjęła jakieś kartki.
-To co nauczeni na klasówkę ? - zrobiłam minę typu WTF?! Jaką znowu klasówkę ?! Nie było mnie w szkole dwa tygodnie ! Jak ja mam coś umieć.
-Em... Proszę pani... Nie było mnie w szkole około dwa tygodnie, to ja też muszę pisać ? -zapytałam niepewnie.
-Oczywiście... A i nikt, nawet ty Emma - spojrzała na mnie- nie ma prawa poprawiać. No to zaczynamy pisać. Czas start.- powiedziała nauczycielka, a ja tylko wytknęłam jej język, na co Malik się zaśmiał. - Malik z czego się ryjesz ? - wszyscy wybuchli śmiechem.
-Um,... Z niczego prze pani. - odpowiedział uśmiechając się uroczo.
-Dobra ! Piszczcie.  -  spojrzałam na kartkę Zayn`a. Tak ! Mamy te same grupy... Zaczęłam wszystko spisywać. On pewnie wie więcej niż ja. Po chwili zadzwonił dzwonek. Na szczęście zdążyłam spisać.
-Dzięki Zayn. - szepnęłam mu i wyszłam z sali. Chłopak zrobił tylko dziwną minę. Wyszłam na korytarz i szłam. Przed sobą widziałam jak idzie Niall z jakimiś nowym kumplami. Jeden z nich się odezwał.
-Niall, odwróć się, twoja laska idzie. - powiedział z cwaniackim uśmiechem Niall się odwrócił.
-Ooo... Moja księżniczka, chodź tutaj. - stanął i rozłożył ramiona. Podeszłam do chłopaka i przytuliłam go.
-Co teraz masz ? - zapytałam.
-Em... Szczerze to um.. chcemy iść na wagary. Nie chce nam się siedzieć w szkole. Idziesz z nami ? - chwilkę się zastanawiałam.
-Jasne. - powiedziałam z uśmiechem. - A gdzie idziemy ? - zapytałam.
-Nie wiem... Może do kina... Dają dzisiaj jakiś horror, a ja lubię, jak ty oglądasz horrory. - uśmiechnął się zadziornie.
-No ok. Możemy iść - chwyciłam chłopaka za rękę i wyszliśmy ze szkoły. Brama była zamknięta, więc musieliśmy ją jakoś przeskoczyć. Z trudem ale dałam radę, na nasze nieszczęście zauważył nas nauczyciel...


---------------------------------------

Dam, dam, dam ! Pisałam go 2 tygodnie. W ogóle bark weny ! Nie wiem czemu. Po za tym, miej czasu... No, ale mam nadzieję, że się spodoba... <3

wtorek, 15 października 2013

Przepraszam

Przepraszam, ale nie wiem kiedy będzie kolejny rozdział. Wiem, że parę osób na niego czeka, ale po pierwsze nie mam za bardzo weny a po drugie czasu. Siedzę tylko 2 godziny na komputerze, więc nie za bardzo czas mam. Do tego dużo sprawdzianów i kartkówek. Postaram się napisać, next jak najszybciej... Możliwe nawet, że w tym tygodniu... Jeszcze raz bardzo, ale to BARDZO PRZEPRASZAM. Spróbujcie mnie zrozumieć xx Kocham Was <3

wtorek, 8 października 2013

Rozdział 12

Obudziłam się jakoś, tuż przed budzikiem. Jakieś 30 minut. CO?! - krzyknęłam sobie w myślach. Nie miałam zamiaru budzić Niall`a więc, po cichu odkryłam się. Poczułam jak ktoś mnie chwyta w talii i przyciąga do siebie. No tak Niall, bo kto inny.
-Gdzie się złotko wybierasz ? Chcesz mnie opuścić ? - wymruczał Niall.
-Puść mnie "złotko" - powiedziałam z kpiną. - Idę się wyszykować do szkoły.
-No ok. - widać było po jego minie, że jest niezadowolony.
Poszłam do mojej sypialni i wyciągnęłam z niej ubrania. Poszłam do łazienki i zrobiłam sobie lekki makijaż i koka. Zanim się spostrzegłam była już 7:15. Poszłam do sypialni Niall`a. Nadal leżał w łóżku ! Leń !
-Niall nooo ! Wstawaaj ! Nie chce jechać sama do szkoły ! - tupnęłam nogą jak małe dziecko.
-Chwile jeszcze. - powiedział i położył sobie poduszkę na głowę. Hmm... Co zrobić żeby wstał ? - myślałam. Usiadłam na łóżku, tuż obok "śpiącego" Niall`a i zaczęłam go łaskotać. Chłopak zaczął kwiczeć i od razu ruszył się z łóżka.
-Kobieto ? Czy ty oszalałaś ? - śmiałam się jak głupia z jego wystraszonej miny.
-Nie, nie oszalałam. - najwidoczniej Niall się ostro wkurzył. Zobaczyłam jak zaciska pięść i od razu się uspokoiłam. Wstałam z łóżka i ruszyłam w stronę drzwi. Niestety mój "plan" się nie powiódł. Niall chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął do siebie.
-Czy twoim zdaniem to było śmieszne ? - warknął. Zaczynam się zastanawiać co tak naprawdę mam zrobić, żeby Niall był zadowolony. Mówi mi, żebym się go nie bała, że nie mogę, ale przy pierwszej lepszej okazji panuje nad nim zły "demon".
-Ni...Nie...Nie - jąkałam się.
-Mam taką nadzieję - znowu warknął. Puścił mój nadgarstek, a ja jak najszybciej wyszłam z pokoju Niall`a. Znowu zachciało mi się płakać, ale nie ! Nie będę beczała przez niego ! Chyba powinnam z nim zerwać. Nie ! Nad czym ja myślę. Szybko wyrzuciłam z siebie złe myśli i zaczęłam robić kanapkę dla Niall`a. Ja wcale nie miałam ochoty na nic do jedzenia. Wzięłam jabłko do szkoły i jakiegoś batonika co znalazłam. Niall`owi zrobiłam też kakao. Muszę wybrać się dzisiaj na zakupy, bo wszystko się kończy.
-Niall ! Śniadanie ! - krzyknęłam. Zaczęłam robić mu też kanapki do szkoły, bo ten to raczej nie wytrzyma na jabłku i batoniku do lunch`u. Zaczęłam smarować bułkę masłem, kiedy Niall ( bo kto inny) objął mnie w pasie.
-Przepraszam misia. - powiedział i pocałował mnie w szyję.
-No dobrze... - odwróciłam się, tak że teraz byliśmy do siebie twarzami. Pocałowałam go w usta, po czym wróciłam do robienia kanapki. Niall usiadł przy stole i zaczął jeść.
-Właśnie. Dzisiaj jedziemy razem co nie ? - zapytałam.
-Tak, tak. Muszę teraz o ciebie dbać. - uśmiechnął się i puścił mi oczko. Mruknęłam pod nosem i poszłam włożyć Niall`owi kanapki do plecaka. Matko ! Zachowuję się jak jego matka, a nie jak dziewczyna.
Poszłam do mojej sypialni i wzięłam z niej plecak i telefon. Zeszłam do kuchni. Niall był już ubrany. Włożyłam batona, jabłko i jeszcze portfel i wyszłam z domu. Niall zakluczył dom i wsiedliśmy do auta.
-A co ty taka rozmarzona ? - zapytał Niall. Szczerze to nawet go nie słuchałam. - Emma ! Hallo ! Ziemia do Emmy !
-Co ? - ocknęłam się.
-Pytałem co taka rozmarzona ? - uśmiechnął się, a ja wsiadłam do auta Niall`a.
-Ja ? Niee... Wydaje ci się. - co innego mogłam mu powiedzieć ? "Niall nie odzywam się, bo się boje, że powiem coś złego i wszystkie złe sytuacje się powtórzą" ? No chyba jednak nie.
-Przecież widzę... Emma. Powiedz co cię gryzie ? - grr... wiedziałam ! Będzie próbował coś ze mnie wydusić, a ja nie będę mogła mu się oprzeć i mu to powiem. No normalnie norma.
-Em... Boję się... - powiedziałam cicho.
-Emma... czego ty się możesz bać ?
-Emm... no fak..- przerwał mi.
-Boisz się mnie tak ?
-N..nie..- wydukałam. Jego palce zacisnęły się na kierownicy.
-Nie kłam. - warknął.
-N...ie... nie kłamie. - powiedziałam cichutko.
-Powiedziałem nie kłam ! - krzyknął.
-Zatrzymaj się. - spoważniałam. Nie miałam zamiaru dalej tak żyć.
-Co ? - zdziwił się i to mocno.
-Powiedziałam zatrzymaj się ! - chłopak się zatrzymał, a ja wyszłam z samochodu. Wkurzony także z niego wyszedł. Szłam jak najszybciej umiałam, ale kogo ja oszukuję ? I tak mnie dogoni. Jest szybszy ode mnie. Poczułam, jak ktoś chwyta mnie za nadgarstek.
-Co chcesz Niall ? - powiedziałam, najspokojniej jak tylko umiałam. Chłopak się nie odezwał tylko mnie podniósł i szedł w stronę samochodu. -Puszczaj mnie ! - nadal nic. - Niall ! W tej chwili masz mnie puścisz.
-No chyba jednak nie. - uśmiechał się od ucha do ucha. Wsadził mnie do samochodu i odjechał z piskiem opon. - Zapnij się. - uhuhu.. Nie... nie zapnę się. Ciekawe co zrobi. - Powiedziałem zapnij się!
-Nie ! - zatrzymał samochód, zapiął mój pas i znowu odjechał. Nie odzywałam się. Po chwili byliśmy pod szkołą. Wyszłam z samochodu i poszłam w stronę sali gimnastycznej. Tsa... Pierwszy w.f. ale i tak nie mogę ćwiczyć. Kurde ! W.f. mam z Niall`em i Zayn`em. Weszłam do szatni i przebrałam buty. Dziewczyny co chwile szeptały sobie coś na ucho, a potem dziwnie się na mnie patrzyły.
-Em... Czyli to ty jesteś nową popularnością szkolną, dziewczyną najsłodszego z gangu ? - zapytała dziewczyna. Zdziwiła mnie jej wypowiedź.
-Tak. - odpowiedziałam z dumą. Dziewczyna chciała o coś jeszcze zapytać, ale przerwał jej nauczyciel. Poszliśmy na salę. Niall już stał. Kurde ! Zayn też nie ćwiczy - powiedziałam sobie w myślach. Poszłam na ławkę i usiadłam obok Zayn`a.
-Hej mała. - powiedział Zayn i próbował mnie objąć.
-Hej i nie mała ! - warknęłam.
-Dobra. Nie ważne. Mam do ciebie sprawę.
-No jaką ?


-------------------------


Uhuhu ! Kocham tak kończyć i trzymać Was w niepewności ;3 Dzięki za te 2,700 i coś wejść :3 No i komentujcie pliska ;P

sobota, 5 października 2013

Rozdział 11

* Dwa tygodnie później*

*Perspektywa Emmy* 



Dzisiaj wyszłam ze szpitala, właśnie jestem w drodze do domu. Z Niall`em się pogodziłam. Wybaczyłam mu...Każdy ma prawo popełnić błąd a nawet dwa. Jak to mówią do trzech razy sztuka. Liam, Harry, Zayn i Louis też mnie przeprosili i także im wybaczyłam.Prawdę mówiąc Harry`ego i Louis`a nadal się bałam. Z rozmyśleń wyciągnął mnie Niall.
-Skoro... Wracasz do domuuu... Iiii... Przez jeszcze tydzień nie możeszzzzz.... Nigdzie wychodzić.... To może... By taaakk... - strasznie długo przeciągał tą wypowiedź.- Obejrzymy jakiś film razem. - powiedz już o wiele szybciej.
-No ok. I tak muszę leżeć. - powiedziałam z grymasem. Niall położył rękę na moim kolanie.
-To dla twojego dobra.- popatrzyłam się na jego rękę, a potem na niego.
-Tak wiem. - taa... Nie wiem czy dobre jest siedzenie i nudzenie się w domu.-Niall wiesz, że jak byłam w szpitalu załatwiłam sobie pracę. Zaczynam od 5 kwietnia. - jego ręce zacisnęły się na kierownicy.
-Po co będziesz pracować ? - jego szczęka się zacisnęła, a ja znowu się wystraszyłam.
-Emm... Noo... Bo... Chce... Zarobić..- jąkałam się jak głupia. Tak. Bałam się, bałam się znowu.
-Po co ? Przecież, ja w weekendy pomagam Greg`owi i zarabiam. Nie tak mało.
-Wiem. Ale co ja będę robiła w weekendy ? Nudziła się ? Po za tym nawet nie wiesz, gdzie miałbym pracować. - byłam już pewniejsza, ale nadal brzmiałam jak niewiniątko.
-Nie ! Nie będziesz pracować i koniec kropka ! - krzyknął. Posunęłam się w stronę okna. Dla uspokojenia włączyłam radio. Leciała piosenka Eminem`a. Fajna nawet.
-Emma. Nie możesz się mnie bać.
-Ale...
-Żadne "ale". - po chwili Niall się zatrzymał. No tak, jesteśmy już przy naszym domku. Wyszłam z samochodu i skierowałam się w stronę domu. Głupia ja ! Przecież nie mam kluczy.
-Niall daj mi klucze - mówiłam cicho. Chłopak rzucił mi klucze. Otworzyłam mój  nasz dom. Pachniało nim łąką. Piękną łąką, na której para siedzi o zachodzie słońca. Po chwili przyszedł Niall. Poszedł do mojej sypialni. Wyłożył z torby moje rzeczy, poukładał je, pościelił mi łóżko i  otworzył okno. Wyszedł z mojego pokoju i poszedł do mnie łapiąc mnie w talii.
-Teraz muszę o ciebie dbać - powiedział przytulając mnie. - Chcesz coś do jedzenia ? - zapytał.
-No... Chciałabym naleśniki.
-Już się robi... Wybierz może jakiś horror obejrzymy.
-Oooo... Miałam ochotę już w szpitalu obejrzeć jakiś horror. Alee... Może obejrzymy... "Paranormal Activity" ? - zaproponowałam.
-Ok... Z czym chcesz naleśniki ?
-Obojętnie. - po 10 minutach płyta już się ładowała.
-Proszę, naleśniki dla księżniczki. - podał mi talerz z naleśnikami.
-Ojeeejuuu... Nie musiałeś się tak starać. - wpiłam się w jego usta. Przedłużył nasz pocałunek... Stał się on taki namiętny. Oderwałam się od jego ust.
-To co oglądamy ?
-Jasne...

*40 minut później*

-Niall... Boję się...
-Chodź przytulę cię.
-Kocham Cię Niall - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka.
-Ja ciebie też. - uśmiechnął się.



*20 minut później *

- Niall ja już idę spać. Śpiąca jestem. - powiedziałam ziewając.
-Ok. Ja też już pójdę. - rozeszliśmy się do swoich sypialni. Wzięłam prysznic i ubrałam się w koszule Niall`a, po czym poszłam do swojego pokoju. Zgasiłam światło i ... Zaczynałam się bać... Na szczęście sama nie wiem kiedy usnęłam. Obudziłam się o... 3 w nocy , cała spocona i przerażona. Jakiś koszmar... Na pewno teraz nie usnę. Szybo wyszłam z łóżka i pobiegłam do sypialni Niall`a.
-Niall. Śpisz ?- szepnęłam.
-Nie, nie mogę spać.
-Miałam koszmar... Boję się spać sama. Mogę spać z tobą ?
-No nie wiem... Będziesz się rozkładać i chrapać.
-Ok ! To idę do siebie. - udałam obrażoną.
-Żartowałem kochanie. Chodź tu. - zaczął się smiać. Szybko pobiegłam do Niall`a i wtuliłam się w niego. Chwycił moją rękę i złączył nasze palce. Znowu usnęłam.





------------------

Cześć kochanii ! <3 Sorki, że późno, ale nie było wcale dużo kom ;/  No i wgl szkoła, spr mało czasu. Mam nadzieje ze sie spodoba xx

niedziela, 29 września 2013

Rozdział 10

Cmoknął mnie w czubek nosa.
-Mieliśmy oglądać jakiś film, a nie przytulać się przy blacie kuchennym.- uśmiechnęłam się i pociągnęłam go w stronę kanapy. Nadal nic się nie odzywałam. Okryłam się kocem i podałam Niall`owi płytę z filmem pt."Ostatnia piosenka".
-Dzisiaj to ja wybieram. - uśmiechnęłam się, podeszłam do niego i otuliłam go kocem.
-Ale... Wiesz, że jutro...- przerwałam mu.
-Csiii....- prowadziłam go na kanapę. Usiedliśmy a ja się w niego wtuliłam.

                                                                              ***

Obudziło mnie lekkie łaskotanie w polik.
-Kochanie wstawaj... Spóźnimy się do szkoły...- powiedział spokojnym i cichym głosem Niall. Dziwne było to, że człowiek potrafi tak szybko zmieniać humorki.
-Mmm... Nie chce mi się. - powiedziałam zaspanym głosem.Nagle coś mnie zabolało w okolicach szyi. Niall zrobił mi znowu malinkę ! -Niall ! Chcesz w mordę ?! - wydarłam się wyskakując z jego objęć. Jego oczy znowu zrobiły się ciemne. Szybko go ominęłam i poszłam w stronę mojej sypialni. Bałam się, że będzie tak jak wczoraj. Weszłam do sypialni i słyszałam jak ktoś wchodzi po schodach. Mieszkamy tutaj w dwójkę z Niall`em więc... Raczej nikt inny to ni był.
-Emma ! Co ci znowu odbija ! - krzyknął tak głośno, że aż zatkałam uszy.
- Mi ? Nic . Chyba coś odbija naszemu księciuniowi. - znowu chwycił mnie za nadgarstki i przybliżył do ściany.
-Przeproś. - warknął.
-Po moim trupie. - zakpiłam. Po chwili poczułam tylko pieczenie w okolicach policzka. On mnie uderzył ! Nie wybaczę mu tego do końca życia ! Nigdy !
-Wypierdzielaj stąd ! - wydarłam się a z moich oczu popłynęły łzy. Wiedziałam ! Wiedziałam, że to zrobi ! Byłam pewna. Nienawidziłam go. Kochałam ale nienawidziłam. Dlaczego ?! Usiadłam w kącie i zaczęłam płakać. Widziałam tylko jedno rozwiązanie, jak zastąpić ten ból. Ubrałam się i poszłam do łazienki. Wzięłam moją nową koleżankę do ręki i zaczęłam jeździć po nadgarstku i wyżej. Bolało coraz bardziej... Po chwili przestałam. Włożyłam bransoletki do kieszenie, żeby założyć je aby nikt nie widział. Podeszłam do Niall`a i pokazałam mu nadgarstki, po czym wzięłam batonika, pieniądze, plecak i kluczyki od domu i samochodu i wyszłam z domu. Miałam Niall`a w dupie. Założyłam bransoletki i włożyłam klucze do stacyjki, po czym odjechałam. Włączyłam radio. Właśnie leciała piosenka jakiegoś zespołu... Fajna piosenka. Hmm...Wydawało mi się, że jest o ludziach którzy się okaleczają... Coś dla mnie... Po chwili byłam na miejscu. Zaparkowałam mój nowy samochód i wyszłam z niego. Alex ( szkolna piękność ale i pustak ) otworzyła buzię... Nie, że coś ale bałam się, że jej mucha do gęby wpadnie...  Josh i Jade... CAŁOWALI SIĘ?! Co mnie kurde ominęło. Podeszłam do nich..
-Em.... Hej... - odsunęli się i poszli w drugą stronę. Nie wiedziałam o co im chodzi. W oczach miałam łzy. Jade to zauważyła. Podeszła do mnie i powiedziała dwa krótkie słowa "To koniec." Że co ?! Że koniec przyjaźni ? Dlaczego ? Co ja zrobiłam co ?! Miałam w dupie już szkołę. Powolnym krokiem i ze łzami w oczach szłam w stronę samochodu. Nagle ktoś mnie zatrzymał. To był Niall. Przedostatnia osoba jaką chciałam widzieć. Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Mam dosyć mojego życia. Zauważyłam pędzący samochód w naszą stronę. Wyrwałam się z uścisku Niall`a i wyleciałam tuż przed kołami samochodu. Później sen się urwał.

*Perspektywa Niall`a*
                                                                       
Co ona najlepszego zrobiła ?! Szybko pobiegłem w stronę Emmy. Wiedziałem, że to moja wina. Wiedziałem. Jade zrobiła to samo co ja. Wkoło samochodu i Emmy zrobiło się kółko. Wszyscy mieli ręką zakrytą twarz. W moich oczach pojawiły się łzy. Szybko zadzwoniłem na pogotowie.
-Dzień dobry. Przed szkołą stał się wypadek. Dziewczyna wybiegła pod koła samochodu.
-Za chwilę będziemy - usłyszałem po drugiej stronie. Po chwili zjawił się dyrektor i nauczyciele.
-Zadzwoniłem po pogotowie. - powiedziałem, a głos mi drżał. Jej się nie mogło nic stać ! Jade zaczęła okropnie płakać. Podszedłem do niej.
-Jade... będzie dobrze. - uspakajałem dziewczynę.
-Nie będzie ! To moja wina ! Powiedziałam jej, że z naszą przyjaźnią koniec ! - co?! Zdziwiłem się strasznie.
-Nie to moja wina. Ona się przeze mnie dwa razy pocięła. Ja... ja ją uderzyłem. - mój głos posmutniał.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała. Usłyszałem wycie syreny pogotowia. W końcu są ! Dzięki Bogu ! Wzięli ją do karetki. Szybko wsiadłem do samochodu i pojechałem za nimi.

***
Po 10 minutach byłem w szpitalu i czekałem za nią. Po co ja ją uderzyłem. Po chwili zauważyłem jak ją wiozą. Chwyciłem jej dłoń a ona dotknęła mojej. 


*Godzinę później*

-Kim pan jest dla dziewczyny ? - zapytał mnie lekarz.
-Chłopakiem. 
-Proszę pana. Stan pańskiej dziewczyny jest bardzo poważny... Ona może umrzeć za parę godzin. - otworzyłem szeroko oczy. Zacząłem płakać ! Pierwszy raz. Tak bardzo ją kochałem. Nie mogłem jej stracić.
-Czy... mogę do niej pójść.
-Ależ proszę. - odpowiedział lekarz. Wszedłem do sali numer 154 i podszedłem do mojej dziewczyny. Leżała tam, nieruchomo. Chwyciłem jej dłoń ale coś, zaczęło piszczeć. Lekarze szybko się zbiegli.
-Proszę pana o wyjście z sali. - zrobiłem jak kazali. To coś nadal piszczało i pokazywało płaską linię. 
Po chwili zauważyłem, że przyszli chłopaki. Tak Zayn, Harry, Lou i Liam.
-Ei... Stary... Co taka załamka ? - zapytał Zayn.
-Ona... Umiera... - nie mogłem wykrztusić z siebie słowa. To było... Jak cios w serce.
-Co ?! - krzyknął Liam. Zacząłem płakać. Nagle chłopaki chórkiem powiedzieli.
-Przepraszamy. 
-Nie macie za co.
-Mamy... Za to wtedy...
-To już nie ważne.Ona umiera. Lou mnie przytulił. Będzie dobrze. Siedziałem tak chyba wieczność. Nagle coś usłyszałem. Ona... Ona żyje ! Szybko wbiegłem do sali i przytuliłem każdego lekarza.

---------------------------------------

Siemka miśki. No nie łatwo było mi to wymyślić. Musiała być jakaś akcja. Tak dla zrozumienia, bohaterka miała dosyć życie. Tzn. Bolało ją to, że przyjaciólka i chłopak sie od niej odwrócili, dlatego to zrobiła :)
Komentujcie miśki xx

P.S. Sorry, że taki krótki,


piątek, 27 września 2013

Rozdział 9

Co może jednak ? O co mu chodzi ? Spiorunowałam go wzrokiem, tak samo jak on mnie. Co to ma w ogóle znaczyć ? Dobra ! Odpuszczę mu. Niech mu będzie. Niech się cieszy. Wyminęłam go i weszłam do domu. Nie patrzyłam czy gofry się przepalają czy nie. Miałam wszystko głęboko w dupie. On nie ma prawa mnie tak traktować ?! Dlaczego ? Dlaczego zgodziłam się, żeby on mieszkał ze mną. Gdyby nie on, teraz spokojnie spacerowałabym sobie po osiedlu. Weszłam do mojego pokoju i zamknęłam drzwi na klucz. Od tak odechciało mi się jeść. Niech puka, niech przeprasza, mam go w dupie. Otworzyłam pamiętnik. Przez parę dni nic nie pisałam. Czas się wyżalić.

"20.05.2013.

Życie jak życie. Gra z której nie można się wylogować. Chociaż to życie jest okrutne. Tak marzyłam, żeby się wyprowadzić od rodziców po skończonych 18 latach, ale nie tak jak to się stało.
3 dni po urodzinach, od razu dostałam samochód, wielki dom i marzenie każdej nastolatki w naszym liceum. Chłopaka ze szkolnego gangu. Wiem, nie brzmi to zbyt dobrze, ale taka prawda. 

Chciałam mieszkać z dala od rodziców, ale znowu nie w takim wielkim domu! Chciałam mieć samochód, ale nie taki luksusowy! I co najważniejsze CHCIAŁAM MIESZKAĆ SAMA ! A nie z chłopakiem. Niby mój chłopak ale znam go góra od tygodnia no więc przepraszam. Moje życia jest coraz bardziej nienormalne. Chciałabym zrobić coś ze swoim życiem. "Stan wstrzymania" albo "Wyloguj" chociaż czasami nawet "Zamknij". No cóż, to tylko marzenia...." 

Dobra, skoro jestem w domu to nie będę paradować tak "ładnie" ubrana. Pomyślałam. Podeszłam do szafy, a w niej zobaczyłam....
Piękną, nową gitarę. Grałam kiedyś, ale to było dawno, zanim zaadoptowali Chris`a. Od kiedy on się pojawił w domu wszystko się zmieniło. Mniejsze kieszonkowe, bark nauki grania na gitarze, sprzątanie itp. Wzięłam gitarę i zaczęłam coś brzdąkać. Byłam pod wrażeniem, że coś jeszcze pamiętam. Przypomniała mi się jedna z moich ulubionych piosenek, kiedy miałam 16 lat. Wzięłam gitarę i zaczęłam grać. Nagle do głowy wpadły mi po prostu słowa tej piosenki

A hundred days have made me older 
since the last time that I saw your pretty face
A thousand lies have made me colder
And I don't think I can look at this the same
But all the miles that separate
Disappear now when I'm dreaming of your face

I'm here without you baby
But you're still on my lonely mind 
I think about you baby
And I dream about you all the time
I'm here without you baby 
But you're still with me in my dreams
And tonight it's only you and me

The miles just keep rollin'
As the people leave their way to say hello
I've heard this life is overrated 
But I hope that it gets better as we go

I'm here without you baby
But you're still on my lonely mind 
I think about you baby
And I dream about you all the time
I'm here without you baby 
But you're still with me in my dreams
And tonight girl it's only you and me

Everything I know and anywhere I go
It gets hard but it won't take away my love
And when the last one falls
When it's all said and done
It gets hard but it won't take away my love.

I'm here without you baby
But you're still on my lonely mind 
I think about you baby
And I dream about you all the time
I'm here without you baby 
But you're still with me in my dream
And tonight girl it's only you and me





Odwróciłam głowę, popatrzyłam na drzwi, odłożyłam gitarę i wyszłam z pokoju. Na przeciwko mojego pokoju zastałam siedzącego na schodach Niall`a. Podeszłam do niego i mocno przytuliłam.
-Przepraszam. - nie odpowiedział nic, tylko wyrwał się z mojego uścisku, wziął mnie na ręce i posadził na kanapie, a sam usiadł na przeciwko.
-Musimy sobie coś wyjaśnić. - powiedział oschle. Po raz kolejny się wystraszyłam. Siedziałam na brzegu, ale kiedy to powiedział, posunęłam się. Bałam się jak cholera. Znam Niall`a od tygodnia, ale wiem jaki potrafi być. On mnie po prostu przeraża. Przeraża mnie i to bardzo. 
-Kochanie, nie bój się. - powiedział zbliżając się... Znowu to uczucie. Czułam się jak wtedy, kiedy wyprowadził mnie ze szkoły.- Odstawiasz mi tutaj cyrki... Nie wiem, co to ma znaczyć, a potem po prostu przepraszasz. Ze mną się tak nie postępuje. Zapamiętaj to sobie. - jego oczy były ciemne, nie miały już koloru tego jasnego koloru... Nie były aż takie piękne. Dlaczego on to robi ?
-To co ? Może mam robić wszystko na twoje zachcianki. Pamiętaj ! Mam 18 lat. Jestem pełnoletnia i robię co mi się tylko podoba, a nie co podoba się tobie. Rozumiesz ?! - krzyknęłam. Niall zacisnął szczękę i powolnymi krokami podszedł do mnie. Chwycił mnie za nadgarstki i mocno je ścisnął. W moich oczach pojawiły się łzy. Łzy spowodowane bólem. Kiedy zobaczył, że płaczę poluźnił ucisk, ale to nadal bolało. 
-Niall... Proszę puść mnie.
-Nie...
-Niall - błagałam. Niall mocno mną szarpnął, w związku z tym uderzyłam się głową o ścianę. Skulona usiadłam w kącie. Mój nowy rozdział w życiu, zaczął się jeszcze gorzej, niż poprzedni. To było jedyne rozwiązanie. Powoli ruszyłam w stronę schodów. Widziałam, że Niall się na mnie gapi. Podeszłam do drzwi łazienki. Weszłam tam i usiadłam przy wannie. Zakluczyłam drzwi i wzięłam do ręki... Żyletkę. Po raz pierwszy to robiłam. Nie miałam już sił. Zaczęłam przekręcać żyletkę. 


Po chwili namysłu... Zrobiłam. Poszło. Jedna kreska, druga.... Trzecia. Wtedy zaczęłam płakać. Rzuciłam żyletkę i wyszłam z łazienki. Poszłam do kuchni, po bandaż i wodę utlenioną. Myślałam, że Niall`a nie ma, bo kiedy się cięłam usłyszałam trzaśnięcie drzwiami. Myliłam się. Siedział przy stole. Kiedy zauważył, że coś czerwonego kapie z mojej ręce, podszedł do mnie. Jego oczy były już normalne. Chwycił mnie lekko za rękę i popatrzył na mnie. 
-Dlaczego to zrobiłaś ? 
-Bo cię kocham, a ty masz mnie za dz*wkę.
-Nie mów tak ! - z moich oczu polały się łzy. - To nie prawda. - powiedział już łagodniej. Przytulił mnie do swojego torsu.... Czułam się taka, bezpieczna. Przed chwilą się pocięłam, a teraz czułam się.... Jakby całe życie polegało na jednym. Na tym żeby Niall kochał mnie tak, jak ja jego. 


-------------------------------


Siemka miśki ! Jak tam ? Wiem pogoda zrąbana. Mam nadzieję, że spodoba Wam się next <3 Musiałam coś ostrzejszego dodać, ponieważ troszkę się przejęłam, tym, że jedna osoba w ankiecie dała, że mój 
blog jest nudny. ;/  



Kocham Was <3 

wtorek, 24 września 2013

Rozdział 8

-Jejuu... Dziękuję, ten dom, to auto... Jesteście wspaniali. - podeszłam do rodziców i ich przytuliłam. - Emm... Dobra to my z Niall`em jedziemy po moje rzeczy...
-Nie trzeba - powiedziała z uśmiechem mama. Zrobiłam minę WTF?! Jak to ?!
-Przenieśliście moja rzeczy ? A co z pamiętnikiem ? Chyba go nie czytałaś ? - wybuchnęłam.
-Uspokój się ! Nie, nie zaglądałam do twojego pamiętnika. -powiedziała już ze złością w głosie. Tata chyba zauważył napiętą atmosferę więc się odezwał.
-Dobra, to my z mamą się zwijamy.- powiedział przez zęby.
-Już ? No ok....Dziękuję jeszcze raz... Papa.
-Papa. Trzymajcie się.- powiedziała mama
-Do widzenia. - powiedział Niall i zamknął drzwi. Spojrzał na mnie i popchnął mnie lekko na ścianę. Zdziwił mnie jego ruch. Lekko uderzyłam plecami o ścianę. Podchodził do mnie powolnym krokiem, kiedy w końcu do mnie doszedł, podniósł mój podbródek. Spojrzałam w jego niebieskie oczy. Musnęłam lekko jego usta i poszłam w stronę kuchni. Zdziwiło go moje zachowanie.
-Głodny ? - zapytałam z uśmiechem.
-T...Tak... A co mamy do jedzenia tak w ogóle ?
-No mamy. Ale musisz mi powiedzieć, na co masz ochotę.
-Hmm... - podszedł do mnie i przytulił mnie od tyłu. Obróciłam się tak, że stałam z nim teraz twarzą w twarz.Oparłam ręce o blat.
-No, to na co masz ochotę ?
-Hmmm....Gofry z bitą śmietaną i hmm... Czekoladą. - uśmiechnął się i pocałował mnie w czubek nosa.
-Ok. No to siadaj, już robię.
-Co ?! Nie, nie, nie. Ja robię, a ty idź zobacz czy wszystkie rzeczy masz rozpakowane.
-Hmmm... Kusząca propozycja, ale nie chcę żeby mój nowy, kochany domek poszedł z dymem kotku.
-Co ty powiedziałaś ?- udawał poważnego, ale uśmiech wkradał mu się na twarz.
-Że mi dom spalisz. - udawałam niewinną.
-Masz 2 sekundy na zwanie. - szybko dałam nogi za pas i zaczęłam uciekać. Niall gonił mnie po całym domu. Raz byliśmy w kuchni, raz w salonie nawet na ogródku i o mały włos wpadłabym do basenu... Ugh... Jednak moja kondycja daje się we znaki.. Kiedy byłam koło mojej sypialni dogonił mnie.
-Haa... ! Mam cię. I co ja mam ci teraz zrobić ? - zapytał z uśmiechem od ucha do ucha.
-Hmm.. Najlepiej mnie odstaw.
-No chyba nie... Dobra mam plaan...- wszedł do mojej sypialni położył mnie na łóżko usiadł obok i zaczął łaskotać.
-Hahahahahahahahahahahaha Niall ! Hahahahahahahahahahaha błaaaagam ! Hahahahahahahahahahah. - przestał na chwilkę ale przytrzymał moje ręce, żebym nie mogła się wyrwać.
-Przestanę, ale jak dasz mi buziaka i dasz mi zrobić te gofry.
-Hmm... No nie wiem... - znowu zaczął mnie łaskotać.
-Hahahahahaha Niall ! Hahahahah Stop ! - przestał ale nadal trzymał moje ręce.
-To jak ?
-No dobra. - fuknęłam i przelotnie pocałowałam go w usta.
-Ejjj...
-Rób te gofry ! - krzyknęłam znikając ca futryną drzwi. Usłyszałam tylko mruczenie pod nosem. Cofnęłam się.
-Mówiłeś coś ? - zapytałam podnosząc jedną brew.
-Nie, nie. Idę robić gofry.
-Ok... - poszłam do szafy i wyciągnęłam z niej płaszczyk. Padał deszcz, więc musiałam go założyć. - Niall idę się przejść. - powiedziałam otwierając drzwi. Nagle poczułam, że ktoś mnie chwyta za nadgarstek. Ta... Niall.
-A ty gdzie ? - spytał teraz już z poważną miną.
-Na spacer, a co ? - nie wiedziałam o co mu chodzi. Co ja na spacer iść nie mogę.
-Beze mnie nie !
-Dlaczego ? - co ? Bez niego nie ? Nie jestem jego więźniem !
-Dosłownie 3 godziny temu wyszłaś ze szpitala, bo oni cię pobili, a już chcesz chodzić sama ? Nie ! W tej chwili wracaj do domu !
-Nie...
-Co ty powiedziałaś ? - był meega poważny, aż się go troszkę przestraszyłam.
-Powiedziałam nie. Nie będziesz mi tutaj rozkazów walił.
-A może jednak....



-----------------------------

Jezuuu... Przepraszam, ze taki krótki, ale miałam spamik na facebooku i asku. Dodałam dwie ankiety... Proszę głosujcie. Są po boku. Głosować może każdy. Nawet niezalogowany. Zależy mi na tym. Dobra idę. Jednokierunkowych xx